Malawi - próba własnej organizacji wyprawy

Wszystko o podróżowaniu przez kontynent
wojtek1991
Posty: 1
Rejestracja: 07 maja 2013, 19:07
Jesteś robotem?: Nie

Malawi - próba własnej organizacji wyprawy

Post autor: wojtek1991 » 10 maja 2013, 00:26

Witam Was serdecznie

Jestem nowym użytkownikiem, ale jako że w Afryce od zawsze jestem zakochany i zamierzam tego roku w październiku zorganizować wyprawe do Malawi, piszę do Was z wieloma pytaniami. Na kilka z nich odpowiedzi znalazłem, jednakże były one sprzed 5-ciu lat więc jeśli ktoś ma jakieś świeższe informacje byłbym bardzo rad.

Wycieczka miałaby być na 4-5 osób, mniej więcej na cały miesiąc - październik.

1. transport (lot):
mam 3 do wyboru: najdroższy z Polski, z Londynu - kilka stów tańszy i najtańszy z Londynu do RPA a następnie do Malawi. Bardzo mnie kusi ta ostatnia opcja jednakże nie wiem jak to wygląda z wizą. Czy faktycznie da się ją kupić na granicy czy tylko na lotnisku? Czy ewentualnie jest ta możliwość wjazdu na 48 godzin a następnie udanie się po wyrobienie wizy do Lilongwe?

2. wynajem auta:
przede wszystkim ciężko mi było znaleźć cenę za taką usługę. Czytałem, że jest ona rzędu 20-30$ za dobę. Jak to od strony formalnej wygląda? Co np w sytuacji gdy samochód się zepsuje a będziemy na środku odludzia?

3. Czy warto jeść jedzenie "z ulicy"? czy przy profilaktycznym zażywaniu leków na niestrawności jest to w miarę bezpieczne?

4. Czy znalezienie taniego zakwaterowania z marszu jest możliwe? nie chodzi mi o żadne hotele a raczej niskiej jakości domki, prycze itp.

5. czy są jakieś szczególne zachowania, obyczaje kulturowe, które koniecznie trzeba znać aby np. nie urazić mieszkańców? mam na myśli coś co komuś sie mogło rzucić a nie jest opisywane w powszechnych przewodnikach czy na portalach związanych z Afryką.

6. Jako, że jestem nurkiem a jezioro Malawi jest bogate w życie podwodne, czy ktoś miał może przyjemność nurkowania w tym akwenie? Jeśli tak, to czy nie ma problemu z wypożyczeniem sprzętu? Czy w ogóle wchodzenie do tej wody nie wiąże się z ryzykiem zatrucia jakimś syfem?

7. Czy oprócz moskitiery na komary wystarczą preparaty odstraszające (oczywiście nie ma na myśli żadnych off'ów)? Czy ktoś ma jakieś specjalne sprawdzone?

Z pewnością mam jeszcze trochę pytań, na wiele już sobie odpowiedziałem, ale chciałbym je też skonfrontować z ludźmi, którzy już mieli przyjemność tam być.
Jeśli ktoś byłby tak miły to będe bardzo wdzięczny za odpowiedzi.

Pozdrawiam,
Wojtek

Awatar użytkownika
yaho
Admin
Posty: 303
Rejestracja: 21 sie 2006, 12:42
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Malawi - próba własnej organizacji wyprawy

Post autor: yaho » 10 maja 2013, 09:05

3. Czy warto jeść jedzenie "z ulicy"? czy przy profilaktycznym zażywaniu leków na niestrawności jest to w miarę bezpieczne?
Prędzej zatrujesz się jedzeniem w droższej kanjpie, gdzie klinetów jest mało, niż na ulicy. Nie warto brać leków na niestrawności.
4. Czy znalezienie taniego zakwaterowania z marszu jest możliwe? nie chodzi mi o żadne hotele a raczej niskiej jakości domki, prycze itp.
Zwykle nie ma z tym problemu.
6. Jako, że jestem nurkiem a jezioro Malawi jest bogate w życie podwodne, czy ktoś miał może przyjemność nurkowania w tym akwenie? Jeśli tak, to czy nie ma problemu z wypożyczeniem sprzętu? Czy w ogóle wchodzenie do tej wody nie wiąże się z ryzykiem zatrucia jakimś syfem?
Popularną pamiątka z tego jeziora jest http://pl.wikipedia.org/wiki/Schistosomatoza
Łatwo się leczy. Warto zrobić sobie testy po powrocie.
7. Czy oprócz moskitiery na komary wystarczą preparaty odstraszające (oczywiście nie ma na myśli żadnych off'ów)? Czy ktoś ma jakieś specjalne sprawdzone?
Moskitiera i replenet wystarczą. Więcej: http://www.yahodeville.com/malaria/#och

mk
Posty: 132
Rejestracja: 10 paź 2006, 11:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Malawi - próba własnej organizacji wyprawy

Post autor: mk » 03 lip 2013, 18:07

Czy ewentualnie jest ta możliwość wjazdu na 48 godzin a następnie udanie się po wyrobienie wizy do Lilongwe?
Na pewno nie.
Zbadaj możliwość uzyskania wizy w konsulacie brytyjskim.
6. Jako, że jestem nurkiem a jezioro Malawi jest bogate w życie podwodne, czy ktoś miał może przyjemność nurkowania w tym akwenie? Jeśli tak, to czy nie ma problemu z wypożyczeniem sprzętu? Czy w ogóle wchodzenie do tej wody nie wiąże się z ryzykiem zatrucia jakimś syfem?
W miejscowych aptekach jest lekarstwo na tą chorobę. Expaci zażywają je profilaktycznie - raz w roku. Ale oczywiście badanie krwi w Polsce jest dużo bardziej ortodoksyjne.
5. czy są jakieś szczególne zachowania, obyczaje kulturowe, które koniecznie trzeba znać aby np. nie urazić mieszkańców? mam na myśli coś co komuś sie mogło rzucić a nie jest opisywane w powszechnych przewodnikach czy na portalach związanych z Afryką.
Tak. Należy pozdrawiać ludzi i odpowiadać na ich pozdrowienia. W tamtejszej kulturze pozdrowienie jest traktowane jako coś należnego człowiekowi. Nie wypada kupić czegoś w sklepie, wsiąść do autobusu, a już zupełnie, zapytać o coś przechodnia nie powiedziawszy mu wcześniej "hałarju ?". Nie należy też: przechodzić między rozmawiającymi ludźmi, iść cała szerokością chodnika (w grupie). To samo w drugą stronę - jeśli zastawicie jakieś wąskie przejście może się okazać, że ludzie nie chcą przechodzić miedzy wami, a głupio jest im zwracać uwagę na wasz brak wychowania, więc spowodujecie mały zator. Po powrocie do Polski zobaczysz jakie chamstwo u nas panuje :D
A jak chcesz z kimś pogadać dłużej lub coś załatwić to powinniście usiąść. Rozmawiając na stojąco pokazujesz, że nie masz dla swojego rozmówcy czasu - że musisz gdzieś iść. Na mszy Ewangelii słucha się właśnie na siedząco, przez szacunek dla słowa bożego. Może się przydarzyć, że urzędnik do którego gabinetu wejdziesz poda ci dłoń siedząc. Wtedy też należy usiąść.

Podobało mi się w Malawi :)
pozdrawiam,

Maciek

ODPOWIEDZ