Po „Dzieje” Herodota sięgnąłem zaciekawiony „Podróżami z Herodotem” Kapuścińskiego. Spodziewałem się opisów podróży po starożytnym świecie, w tym po Afryce. Zapomniałem jednak, że za czasów Herodota, pół wieku przed Chrystusem, mapa Afryki była dużo mniejsza niż dzisiaj - było na niej tylko wybrzeże Morza Śródziemnego i kawałek interioru wyznaczony rzeką Nil. Dalej, jak sądzono, był już tylko ocean. Po lekturze, okazało się również, że nie jest to książka o podróżach, lecz o historii pierwszej wojny światowej czasów starożytnych, wojny Europy z Azją, wojny Hellady z Persją.
Afryka pojawia się więc epizodycznie. We fragmentach jej poświęconych, Herodot ratuje od zapomnienia przekazywaną ustnie tradycję, opisuje wierzenia i obyczaje zamieszkujących te ziemie ludów na długo przed tym, jak islam narzucił tu jednolite prawa. To, co zaciekawiło mnie jednak najbardziej, z Afryką związane jest tylko pośrednio. Są to opisy plemion zamieszkujących niegdyś Europę. Choć dzisiaj wydaje się to niewiarygodne, każdy zakątek, za każdą górą, rzeką czy zatoką zamieszkiwał odrębny lud. Każdy z nich rządził się swoimi prawami, wierzył w innych bogów, był zupełnie odmienny od ludu sąsiedniego. Trudno się oprzeć wrażeniu, że dawnymi czasy Europa pod względem etnograficznego kolorytem nie ustępowała Afryce (włącznie w uprawianym w niektórych europejskich plemionach kanibalizmem).
Polskich tłumaczeń „Dziejów” jest kilka. Recenzja dotyczy przekładu najnowszego, autorstwa Seweryna Hammera.
Któż nie zna charyzmatycznego wodza Libii, Muammara al-Kadafiego? Wiedza o tym człowieku ogranicza się często do sporadycznych doniesień mediów, mieszczących się gdzieś na pograniczu globalnej polityki i kolorowego świata prasy bulwarowej. Tymczasem, co by tu o nim nie mówić, to postać niezwykle oryginalna; człowiek, który od 1969 stoi na czele kraju i tak zwanej „zielonej rewolucji”.
Kadafi zanegował socjalizm i demokrację, tworząc idealny według niego system - „trzecią drogę”. Wytyczne do jego budowy umieścił w „Zielonej książce”, miniaturowym (80 stron) przewodniku zawierającym odpowiedzi na wszystkie ważne pytania. Dzieło składa się z trzech części, których tytuły mówią same za siebie: „Rozwiązanie problemu demokracji”, „Rozwiązanie problemu ekonomii”, „Socjalne podstawy Trzeciej Teorii Powszechnej”.
Pomysły Kadafiego na świat nie są pozbawione sensu, każdemu z nich trudno nie odmówić racji. Sęk w tym, że są utopią, przedstawiają model świata idealnego. Oceńcie to zresztą sami.
Pod koniec lat osiemdziesiątych w Libii przebywało około czternastu tysięcy Polaków. Nie byli to turyści, lecz przebywający na zaproszenie Kadafiego lekarze, inżynierowie oraz inni specjaliści. Libia, do niedawna jeden z najbardziej zacofanych krajów świata, realizowała napędzany petrodolarami program rozwoju a miejscowych fachowców nie było.
Jerzy Samusik był jednym z przebywających w Libii Polaków, poza pracą zawodową zajął się opisaniem kraju, w którym pracował. Tak powstało „Trypoliskie ABC” - po części przewodnik po ciekawych miejscach, po części przekrój przez kulturę i historię Libii od czasów starożytnych po czasy „zielonej rewolucji”, które to wydarzenie autor szczególnie akcentuje. Książka nie jest specjalnie pasjonującą lekturą; raczej wstępem do dalszego poznawania tego kraju
Koniec lat 60-tych, Trypolis. Walter Weiss, pracownik naukowy uniwersytetu wiedeńskiego wsiada w samochód i samotnie jedzie na południe, w kierunku Czadu. Celem podróży są góry Tibesti, obszar Sahary bardzo oszczędnie traktowany przez literaturę. Książka jest bardzo skromną kroniką wyprawy, zaledwie zeszytem (92 strony tekstu), z którego niewiele się dowiemy. Właściwie jest to tylko pobieżny zapis, niczym z okna autobusu, bez wnikania w istotę rzeczy, bez "dotykania" mieszkających tam ludzi.
Po wybuchu II Wojny Światowej, rozproszone szczątki polskiej armii formowały nowe jednostki operacyjne daleko poza granicami kraju. Na Bliskim Wschodzie powstała Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich. Jej głownym zadaniem była początkowo obrona twierdzy Tobruk oraz części frontu przesuwającego się na północy Pustyni Zachoniej (lata 1941-1942).
Książka opisuje tenże epizod historii, skupiając się na działaniach stricte wojskowych, szczegółowo przedstawiając każdy ruch w okopach oraz posunięcia strategiczne aliantów i państw "osi". Obrazu ówczesnej Libii czy Egiptu czytelnik tu nie znajdzie.