Książki o Afryce

Ranking: ★★★★ rewelacja   ★★★ dobra   ★★ przeciętna   ★ szkoda czasu
książek: 293, strona 1 z 59

The Congo and the Founding of its Free State - Vol. I

(Demokratyczna Republika Kongo)
Ranking: ★★
Autor: Stanley Henry Morton
Język: angielski

OkładkaHenry Morton Stanley był jednym z najsłynniejszych eksploratorów Afryki. Tom pierwszy tego dzieła obejmuje lata 1879–1883 i opisuje początki przedsięwzięcia, polegającego na otwarciu Konga dla handlu i „cywilizacji” w imieniu króla Belgów, Leopolda. Autor zaczyna od genezy wyprawy i drobiazgowych przygotowań: przytacza instrukcje, korespondencję oraz szczegółowe listy aprowizacji. Stanley mierzy odległości, rozpoznaje przeszkody, planuje transport i wskazuje możliwości rozwoju handlu. To bardziej raport, sprawozdanie niż klasyczna książka podróżnicza. Relacja prowadzi od wybrzeża, poprzez historyczną stację Vivi (naprzeciw dzisiejszego Matadi), przez założenie Leopoldville (obecnie Kinszasa), aż poza rozlewisko Pool Malebo. Pierwszy tom zamyka opis wyprawy do jeziora Mai-Ndombe.
W dalszej części książki coraz wyraźniej zza wzniosłej retoryki (przytoczę tu słowa autora: „We are here charged to perform a task which I believe is a sacred one”) wyłania się wizja komercjalizacji regionu i przyszłych zysków. Co z tego wyszło odsłonił dla świata Roger Casement w swoim raporcie z 1904 roku, czyli po 25 latach po rozpoczęciu opisywanej wyprawy.
Książkę poprzez nadmiar szczegółów organizacyjnych czyta się nieco opornie. Niewątpliwie tekst byłby łatwiejszy, gdyby poddać go redakcji uwzględniającej oczekiwania dzisiejszego czytelnika. Niemniej jednak, jest to dokument ważny dla epoki i szkoda, że do tej pory nikt nie podjął się przetłumaczenia go na język polski.


Christianity and Genocide in Rwanda

(Rwanda)
Ranking: ★★★
Autor: Longman Timothy
Język: angielski

OkładkaTimothy Longman w książce „Chrześcijaństwo i ludobójstwo w Rwandzie” broni tezy o współodpowiedzialności kościołów chrześcijańskich, z naciskiem na Kościół katolicki, za rwandyjskie ludobójstwo. Autor wskazuje, że ta współodpowiedzialność rodziła się przede wszystkim poprzez jawne wspieranie lokalnej władzy oraz brak stanowczej reakcji i jednoznacznego stanowiska moralnego względem rodzącej się eskalacji. Hierarchowie, którzy na co dzień głosili słowo w wielu życiowych kwestiach, w tym krytycznym momencie zachowali milczenie, dając tym samym cichą akceptację dla tragicznego biegu wydarzeń. Jak pisze sam autor: „Pozostawiając wrażenie własnych antagonistycznych postaw wobec Tutsi oraz nie określając jednoznacznie kościoła jako przeciwników przemocy i miejsc schronienia dla zagrożonych, liderzy kościołów pomogli stworzyć kontekst, w którym ludobójstwo na Tutsi stało się moralnie akceptowalne”.
Z kart książki wyłania się ponury obraz instytucji, w której chlubne wyjątki i bohaterskie postawy jednostek były nieliczne i nie reprezentowały poglądów oficjalnego zwierzchnictwa. Co bardziej znamienne, te nieliczne akty odwagi zostały w późniejszych latach cynicznie wykorzystane do wybielenia instytucji w okresie powojennych rozliczeń.
W tekście znajdziemy sporo cytatów z Gérarda Pruniera (szczególnie polecam „The Rwanda Crisis - History of a Genocide”), dla którego ta pozycja jest bardzo dobrym dopełnieniem.
Jak książkę podsumował sam autor, jest ona „próbą wyjaśnienia, przynajmniej częściowo. W szczególności starałem się wyjaśnić, jak tak brutalna przemoc mogła być możliwa w kraju, w którym chrześcijaństwo ma tak istotny wpływ. Celem napisania tej książki było zbadanie jednego z czynników, które doprowadziły do ​​ludobójstwa”.


Insurgency and War in Nigeria

(Nigeria)
Ranking: ★★
Autor: Omeni Akali
Język: angielski

OkładkaDla większości odbiorców mediów masowych historia Boko Haram zaczyna się dopiero w latach 2014-2015, wraz z głośnym na całym świecie porwaniem ponad dwustu dziewcząt ze szkoły w Chibok. Ci, którzy głębiej śledzą wydarzenia na kontynencie, ugrupowanie to kojarzą zapewne od 2009 roku, gdy pod przywództwem Abubakara Shekau Boko Haram rozpoczęło krwawą kampanię terrorystyczną.
Geneza tej organizacji sięga jednak znacznie głębiej. Akali Omeni – autor o nigeryjskich korzeniach – cofa się w swojej książce aż do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Początków przyszłego konfliktu upatruje w rywalizujących teologiach mistycznego sufizmu i konserwatywngo salafizmu północnej Nigerii. Ramy czasowe tej analizy zamyka aneks z aktualizacją wydarzeń do września 2019 roku.
Omeni unika taniej publicystyki. Skupia się przede wszystkim na chłodnej analizie: kreśli sylwetki liderów, rozbiera na czynniki pierwsze mechanizmy działania sekty oraz punktuje często nieporadną odpowiedź rządu w Abudży na narastające zagrożenie. Tekst jest nieco techniczny i suchy – momentami tracąc przez to na przystępności. Niemniej dla każdego, kto chce zrozumieć religijno-polityczne tło konfliktu w Nigerii, jest to pozycja obowiązkowa i niezwykle ciekawa lektura.


Afryka dzisiaj

(Tanzania)
Ranking: ★★
Autor: Gilarowski Jerzy
Język: polski

Okładka„Afryka dzisiaj” to efekt spojrzenia autora na kontynent, powstały z doświadczeń nabytych podczas podróży, pracy akademickiej, prowadzenia firmy na płaskowyżu Dodomy oraz pilotowania autorskich wycieczek z polskich biur podróży. We wstępie Gilarowski zapowiada Afrykę „od kuchni (...) po latach, kiedy poznaje się mechanizmy, a nie tylko ich efekty” oraz książkę, w której „szczególną pozycję zajmują ludzie (...) ich różne charaktery, postawy, ich systemy wartości”.
Lektura książki według mojej oceny odbiega nieco od zapowiedzi ze wstępu. Mało jest w niej wspomnianych mechanizmów a człowiek zajmuje pozycję, którą można znaleźć w większości relacji z podróży przelanych na słowo pisane, pojawiając się głównie jako element opisywanej rzeczywistości. Pierwsze rozdziały „Afryki dzisiaj” szufladkują ją w mojej głowie raczej w kategorii przewodników, adresowanych do tych, którzy do Afryki wcale się nie wybierają. Mamy zatem obszerne opisy funkcjonowania komunikacji miejskiej, świetny opis afrykańskiej kuchni, lokalnych targowisk a nawet autorskiego safari z opisem kto co znalazł na talerzu.
Niestety Gilarowski nie uniknął grzechu panafrykanizmu, który kusi autorów relacji z Afryki (do czego uczciwie przyznaje się we wstępie), przypisując całej Afryce cechy na podstawie stosunkowo wąskiej perspektywy (czy po wizycie w Skandynawii relacjonujący również piszą, że w całej Europie jest drogo i zimno?). W książce znajdziemy wiele uproszczeń i stereotypów, których doskonałym podsumowaniem jest zawarta w ostatnim rozdziale recepta, w jaki sposób Afrykańska gospodarka ma dogonić bogatą Północ. Otóż, można to zrealizować w trzech krokach. W skrócie: zakończyć wojny, zbudować infrastrukturę turystyczną oraz wypromować ekoturystykę.


Dryland

(Somalia)
Ranking: ★★★
Autor: Piskała Konrad
Język: polski

OkładkaKsiążka stanowi swoisty zapis podróży – nie tylko tej fizycznej, na trasie Warszawa – Addis Abeba – Hargejsa – Mogadiszu, ale przede wszystkim podróży w głąb somalijskiej rzeczywistości lat 2011–2014. Autor konstruuje opowieść wokół Abdulkadira, Somalijczyka mieszkającego w Warszawie, którego historia staje się pretekstem do nakreślenia szerszego obrazu regionu. Ramy czasowe i niektóre wątki książki ocierają się o „Burmistrza Mogadiszu” Andrew Hardinga - książkę, którą przeczytałem nieco wcześniej, co pozwala na ciekawą konfrontację obu perspektyw.
Trzeba jednak przyznać, że to nie główny bohater stanowi pierwszy plan. Choć wywiad z Abdulkadirem stanowi ważną oś książki, jej główną treść wypełniają historie zwykłych ludzi oraz, moim zdaniem najbardziej udane, opisy funkcjonowania somalijskiego społeczeństwa – to one niosą największą wartość poznawczą tej lektury.
Koloryt „Drylandu” jest dość ponury. Autor operuje szarą, smutną paletą barw, kreśląc obraz pełen brudu, nieszczęść i wszechobecnego cierpienia. Choć książkę czyta się dobrze dzięki sprawnej narracji, należy zachować ostrożność – łatwo zarazić się bijącym z kartek wszechsmutkiem. Afryka w tym wydaniu jest posępna, wyzuta z prawdziwej miłości i głębszych uczuć.
Lektura pozostawia czytelnika z pytaniami: czy ten przygnębiający obraz jest wiernym odbiciem somalijskiej rzeczywistości, czy jest to celowe wycelowanie literackim obiektywem w tą część spektrum emocji, czy może ta posępność siedzi raczej w głowie autora niż w samej Afryce?

książek: 293, strona 1 z 59
© Janusz Tichoniuk 2001-2026