W wyniku kryzysu politycznego spowodowanego walką o stołek prezydencki, zaostrza się konflikt pomiędzy zwolennikami prezydenta samozwańca i prezydenta oficjalnie rządzącego Madagaskarem. Na zachodzie kraju, w zamieszkach zginęło sześć osób a wiele innych zostało rannych. Ponowne przeliczenie wyników grudniowych wyborów nie przyniosło rezultatu, gdyż pomimo wyniku korzystnego dla Marco Ravalomanany - prezydenta samozwańca, urzędujący do tej pory Didier Ratsiraka nie chce ustąpić. Stolica nadal pozostaje odcięta od reszty kraju.
Prezydent samozwaniec, Marc Ravalomanana ogłosił stan wojenny. Stolica Antananarivo blokowana jest przez zwolenników "obalonego" prezydenta, mosty łączące stolicę z resztą kraju zostały zburzone. W mieście brakuje benzyny, cukru i soli, zamiera transport publiczny.
W stolicy wyspy Antananarivo niepokój. Zwolennicy prezydenta samozwańca wznieśli barykady, by zapobiec wkroczeniu wojska, ono jednak nie wkroczyło. Marc Ravalomanana, burmistrz miasta podał do wiadomości publicznej, że grudniowe wybory prezydenckie były zafałszowane i sam ogłosił się prezydentem. Rzekomo ma poparcie 80% sił zbrojnych. Poprzedni prezydent, Didier Ratsiraka, ogłosił stan wojenny i zamiar przeniesienia stolicy do Tamatave. W sektorze publicznym Madagaskaru ogłoszono strajk.
Burmistrz Antananarivo ogłosił się prezydentem Madagaskaru. Mieszkańcy stolicy obawiają się starcia z siłami rządowymi.