Torebki chorobowe

Pytania

Na tej stronie znajdziesz odpowiedzi na pytania, które najczęściej przychodzą do głowy w związku z tematem zbieractwa torebek chorobowych.

Spis treści:

  1. Czy zbieram torebki używane?
  2. Skąd ten pomysł? Nie lepiej zbierać znaczki?
  3. Jak zdobywam nowe worki do kolekcji?
  4. Podarowałbym worek, ale na pewno już pan taki ma.
  5. Czy wynoszenie worków z samolotu jest etyczne?
  6. Gdzie trzymam torebki? Czy całą kolekcją wytapetowałem sobie ściany?
  1. Czy zbieram torebki używane?

    Gdybyś chciał mi podarować lekko zużytą torebkę z gumą do żucia w środku nie wahaj się. Po kwadransie w zamrażarce odkleję każdą gumę. W przypadku innej zawartości... nie znam eleganckiej metody na jej się pozbycie. Gdyby torebka z taką zawartością była białym krukiem? Cóż, nic co ludzkie nie jest nam obce.
  2. Skąd ten pomysł? Nie lepiej zbierać znaczki?

    Znaczki zbiera mój ojciec, po co dwie takie same kolekcje w rodzinie?
    Pomysł na torby chorobowe przyszedł mi do głowy podczas jednego z pierwszych kontaktów z Internetem, w 1997 roku. Natrafiłem wtedy na stronę Steva Silberberga - www.airsicknessbags.com. Nie miałem wtedy ani jednego worka, ale pomysł zaczął kiełkować.
    Rok później pierwszy raz leciałem samolotem. Turkish Airlines z Stambułu do Gaziantep. W 2001 roku miałem już na ścianie kilkanaście torebek, wtedy postanowiłe zająć się tym na dobre. Wtedy też powstała ta strona.
  3. Jak zdobywam nowe worki do kolekcji?

    Gdybym wszystkie torby, które są w kolekcji miał zdobyć własnoręcznie, nie starczyłoby mi zapewne czasu na nic innego. Poza tym, co roku musiałbym trafiać szóstkę w totka...
    Sporą ilość toreb przechwytują dla mnie znajomi i przyjaciele, z myślą o nich stworzyłem stronę Dawcy. Część worków pochodzi z wymiany z innymi zbieraczmi. Trochę kupuję na aukcjach internetowych. Kiedyś wysyłałem też meile wprost do linii lotniczych, ale na kilkaset wysłanych dostałem tylko kilka odpowiedzi.
  4. Podarowałbym worek, ale na pewno już pan taki ma.

    Worki na pawia tej samej firmy na pierwszy rzut oka wyglądają tak samo. Istnieje jednak wiele różnych, niedostrzegalnych na pierwszy rzut oka szczegółów, które sprawiają, że z pozoru zwykły worek może być unikatem (przykład różnych wersji: Polskie Linie Lotnicze - LOT).
    Przyjmę z otwartymi rękoma każdy nadesłany worek, nawet jeśli się okaże, że już taki mam, może będę się nim mógł wymienić z innymi kolekcjonerami na świecie.
  5. Czy wynoszenie worków z samolotu jest etyczne?

    Torby chorobowe powstały u zarania komercyjnej awiacji jako antidotum na turbulencje. Trzeba przy tym pamiętać, że kiedyś kabiny nie były hermetyczne, przez co samoloty musiały latać dużo niżej, a im niżej, tym bardziej trzęsie. W dzisiejszych czasach widok pasażera z ustami przy torbie chorobowej jest niezwykle rzadki. Worki są najczęściej używane jako torebki na odpadki lub są zabierane przez pasażerów na pamiątkę.
    Wynoszenie z samolotu worka chorobowego nie jest kradzieżą i nie wpływa na bezpieczeństwo lotu. Niektóre linie lotnicze (np. Qantas) wręcz zachęcają pasażera, by zabrał je do domu lub zużył w inny sposób.
    Raz tylko miałem wątpliwości, czy dobrze uczyniłem. Było to na pokładzie samolotu Tunisair. Zaraz po zajęciu miejsca i przechwyceniu worków z sąsiednich foteli miejsce obok zajęła matka z dzieckiem. Chłopczyk zaraz sięgnął do schowka w fotelu i rozczarowany stwierdził: „co za samolot, nawet nie mają torebek”.
  6. Gdzie trzymam torebki? Czy całą kolekcją wytapetowałem sobie ściany?

    Początkowo faktycznie przyczepiałem worki do ściany. Szybko jednak ich liczba przekroczyła dostępną powierzchnię ścian w moim mieszkaniu. Zakładając, że każdy worek zajmuje mniej więcej tyle miejsca co kartka A4 i ułożyłbym je w rzędzie, to taka torebkolinia miałaby długość około jednego kilometra.
    Obecnie torebki przechowuję w specjalnie w tym celu skonstruowanych szafkach.
© Janusz Tichoniuk 2001-2024