Yaho de VilleYaho de Ville AfrykaWyprawy AparatZdjęcia ListNewsy KsiążkaKsiążki CDMuzyka PlecakPlecak komarMalaria ForumForum iLinki SamolotTorebki AutorKontakt
Szukaj
Książek: 254
<<< strona 1 z 51 >>>

W pustyni bez puszczy

(Sudan, Sudan Południowy)
Ranking: **
Autor: Korybut-Daszkiewicz Andrzej
Język: polski
Okładka

Mieszane myśli co do tej książki rozpocznę od konsekwentnego unikania przez autora czasu, w którym odwiedził opisany w niej Sudan. Nie byłoby w tym być może nic zdrożnego, gdyby nie to, że pierwsze wydanie tej książki pochodzi z 2009 roku, więc naturalnym jest założenie, że jest to relacja w miarę aktualna. Nic z tego, choć sam w Sudanie byłem ostatnio w 2002 roku to przyjmując aktualność publikacji nieraz uniosłem brwi ze zdziwienia. Jedyną informacją, która zdradza mniej więcej precyzyjnie datę wizyty autora w Sudanie jest wzmianka o zatopionym w Nilu samolocie, którego piloci pomylili rzekę z pasem startowym. W Wikipedii znalazłem, że katastrofa ta wydarzyła się w 1982 roku. Ale i tej daty nie jestem pewien, później bowiem pojawia się wydarzenie z roku 1991, później z 1997 a jeszcze później z roku 2009. Osobiście ten historyczny kolaż uważam za mankament. Ale o czym właściwie jest ta książka?
Pustynia bez puszczy, jak już wiemy to Sudan. Tytuł jednoznacznie nawiązuje do sienkiewiczowskiej „W pustyni i w puszczy”, ale poza kilkoma egzaltacjami autora na temat tej powieści nie znajdziemy tu poważniejszych nawiązań. Korybut-Daszkiewicz próbuje pokazać Sudan całościowo, odbiegając co drugi krok w stronę bezpośredniej relacji. Rozległe fragmenty w środku lektury poświęca powstaniu Mahdiego, być może dlatego, że w tym właśnie czasie Sienkiewicz umieścił swoją powieść.
Mieszane myśli zakończę drugą przeszkodą - dużą ilością błędów. Wodospady Murchisona w Rwandzie, głębokie na 1200 metrów kaniony Nilu na północ od VI katarakty, konflikt Hutu i Tutsi jako kontynuacja najazdu Egiptu na Sudan, szczepionka na malarię to tylko kilka bzdur, którymi autor wzbogacił swoje dzieło. Nierzetelna książka.


Gorąca wieś Ambinanitelo

(Madagaskar)
Ranking: **
Autor: Fiedler Arkady
Język: polski
Okładka

Lektura książki nie wskazuje, kiedy Arkady Fiedler odwiedził Madagaskar. Prawdopodobnie „Gorąca wieś Ambinanitelo” opisuje podróż z 1937 roku, zatem z czasów, gdy wyspa była francuską kolonią. Autor wraz z podróżującym z nim Bogdanem Kreczmerem wyprawili się na Madagaskar w celu pozyskania owadów do muzeum. Ich bazą była położona na północy wyspy tytułowa wieś Ambinanitelo.
W książce autor splątał opisy wioski, przebywania wśród mikrowioskowej społeczności, z historią Madagaskaru zaakcentowaną epizodem związanym z Beniowskim. Dla przypomnienia, Maurycy Beniowski, awanturnik i uzurpator, urósł w Polsce niemal do rangi króla pozyskującego Polsce Madagaskar za kolonię. Najwyraźniej legenda ta ma początki dużo wcześniejsze, niż sądziłem. Całe szczęście Fiedler nie poświęca temu zagadnieniu zbyt dużo miejsca, zamiast czego proponując opisy malgaskiej wsi. Mimo starań do końca pozostaje w niej jednak tym obcym, dziwakiem z zewnątrz, który płaci za wikt, opierunek i... zdjęcia. Książka jest niezła, lecz przy jej ocenie uwzględnić trzeba, iż została napisana bez mała sto lat temu. Sposób narracji, ewidentnie sztuczne, nieautentyczne dialogi mi przeszkadzają by w pełni się nią cieszyć. Oceńcie zresztą sami.


Emin Pasza - wieczny tułacz

(Sudan Południowy)
Ranking: **
Autor: Tomala Patryk
Język: polski
Okładka

Emina Pasza, czyli... Eduard Schnitzer z Opola. Postać, która przynajmniej powinna obić się o uszy każdego, kogo interesuje historia Afryki Wschodniej, jak się okazuje pochodzi z terenów znajdujących się obecnie w Polsce.
Schnitzer urodził się w Opolu w roku 1840 a imię Mehmeda Emina Paszy przyjął mając trzydzieści lat, przechodząc jednocześnie na islam. W czasach powstania Mahdiego Pasza pełnił funkcję gubernatora Ekwatorii, znajdującej się obecnie w Sudanie Południowym. W późniejszych latach eksplorował również rejon wielkich jezior afrykańskich.
Książka Patryka Tomali jest połączeniem biografii z książką historyczną. Opowieść o człowieku połączona została z historią, w której bohater książki był zanurzony. Autor z akademicką precyzją prezentuje Prusy, Opole, Albanię, Sudan wplatając między rozdziały losy Emina Paszy. Efektem tego zabiegu jest lektura nieco szorstka, kolażowa, niepozwalająca w pełni się z niej cieszyć.
Patryk Tomala nie ustrzegł się również kilku błędów rzeczowych: na początku rozdziału 4.1 podaje, że Ekwatoria od zachodu graniczyła z Abisynią a w rozdziale 5.3 myli Afrykanów z Afrykanerami.


Timbuktu

(Mali)
Ranking: **
Autor: Casely-Hayford Gus
Język: angielski
Okładka

Bardzo krótka książeczka, raczej do przygodnego poczytania w kawiarence, niż porządnej lektury. Nie odnajdziemy tu wielu szczegółów dotyczących Timbuktu, tylko nieco rozwinięte nagłówki, podsumowujące hasłowo wiedzę o tym obrosłym legendą mieście.
By nie za dużo zdradzić a zarazem nie napisać więcej niż sam autor napomnę tylko, że znajdziemy tu trochę z historii Timbuktu, trochę o geografii i solidną porcję dobrych zdjęć... które po bliższym przyjrzeniu okazują się ilustracjami (ich autorem jest Angelo Rinaldi). Subiektywnie wolałbym, by ich miejsce zajmowały autentyczne fotografie a nie przypominające okładki płyt z muzyką progresywną z lat 80-tych, kunsztowne skądinąd prace.


Cesaria Evora

(Republika Zielonego Przylądka)
Ranking: **
Autor: Sieradzińska Elżbieta
Język: polski
Okładka

Na pierwszy rzut oka, zmylony tytułem sądziłem, że mam przed sobą biografię Cesarii Evory. Częściowo jest to prawdą - życiorys, opisy płyt, piosenek, koncertów, spotkań autorki z artystką. Elżbieta Sieradzińska występuję jednak nie tylko w roli autora, lecz również - co bardzo widać - wielbicielki Cesarii. Jest to książka, w której równie ważne są obie panie.
Evora przedstawiona jest w tej książce niczym posąg. Ewentualne rysy na sylwetce to tylko smaczki, nadające artystce pozytywnej autentyczności. Tymczasem z tego, co przeczytałem, Cesaria Evora była trudną postacią, często źle odnoszącą się do ludzi, kapryśną i zmanierowaną. Przywary te osłania woalem skromności, nad którego autentycznością stawiam duży znak zapytania. Oślepionej artystką autorce nie udało się pokazać dogłębnego portretu Cesarii, mimo bliskiej jak się wydaje relacji pomiędzy kobietami. To co widać, to psychopatyczna, nietolerująca innego zdania postać oraz zakochana w niej fanka.
Książka-hołd jest bardzo obszerna, w szczegółach opisuje każde spotkanie autorki z idolem. Jest w niej jednak wiele powtarzających się wątków (jak choćby kilkukrotnie podejmowany dylemat, dlaczego Cesaria wchodziła na scenę boso) oraz błahych opisów codzienności, które z racji uczestnictwa w nich Evory urastają do rangi wydarzeń wartych utrwalenia na papierze.
Zagorzali fani Cesarii Evory zapewne obrzucają mnie pomidorami a książkę tą postawią na ołtarzyku artystki, „zwykłego człowieka, który się nie wywyższa, a dzięki temu jest kochany”. Moim zdaniem jest to jednak pozycja ocierająca się o nudę.


^^^
<<< strona 1 z 51 >>>