Rebelianci wspierający Alassane Ouattarę zdobyli położone przy granicy z Liberią miasto Toulepleu, 100 km na południe od Danane. Ich ofensywa ma na celu przejęcie kontroli nad portem w San Pedro na południu kraju. Podległy pod prezydenta Gbagbo urząd odciął dostawy energii elektrycznej do całej północnej części kraju, kontrolowanej przez zwolenników Alassane Ouattary. W Abidżanie wojsko ostrzelało bazar w dzielnicy Abobo, zabijając 30 osób. Miasto jest paraliżowane przez setki blokad i punktów kontrolnych.
Kilkaset osób protestowało w Casablance domagając się reform politycznych. Demonstracja została stłumiona przez policję.
Wybory prezydenckie wygrał kandydat opozycji, Mahamadou Issoufou, zdobywając w drugiej turze 58% głosów. Wybory odbyły się bez zakłóceń i zostały uznane przez armię, która do tej pory sprawowała władzę (zdobytą w lutym 2010 roku w zamachu stanu).
Studenci kilku miast Burkiny wyszli na ulice wyrażając sprzeciw btutalnym praktykom policji. W Yako, 100 km na północny-wschód od Wagadugu protestujący spalili wszystkie posterunki policji. Podobne wydarzenia miały również miejsce w Koupela, 140 km na wschód od stolicy oraz w Gourcy i Dori na północy kraju.
Siły rządowe przechwyciły z rąk milicji al-Shabab miasto Bulo Hawo przy granicy z Kenią. Miast było w rękach al-Shabab przez ostatnie dwa lata. Również w Mogadiszu przy wsparciu sił Unii Afrykańskiej udało się przejąć jedną z baz tych milicji.
Nieznani sprawcy zaatakowali rezydencję prezydenta Josepha Kabili w Kinszasie. Próba zamachu była nieudana, sześciu napastników zostało zastrzelonych przez straż prezydencką.
Ugandyjska Armia Bożego Oporu zintesyfikowała działania na północnym-wschodzie Konga. Od stycznia LRA przeprowadziła w tym regionie 52 ataków, zabijając w sumie 35 osób.
Libijskie zamieszki przekształciły się w rewolucję. Rządzący od 42 lat Muammar Kadafi zapowiedział, że on i jego zwolennicy będą bronić się do ostatniej kuli. Część kraju, zwłaszcza na wschodzie, jest już pod kontrolą rewolucjonistów, na których stronę przeszły niektóre oddziały armii. Walki pochłonęły już kilka tysięcy ofiar. Państwa obce, w tym Polska, ewakuują swoich obywateli z terytorium Libii. Regularne połącznia lotnicze z Libią są zawieszone.